niedziela, 8 stycznia 2017

Paletkowy zawrót głowy - moje ulubione palety cieni i nowe zdobycze.

Witajcie kochani!
Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o moich ulubionych paletach do makijażu oczu, pokazać Wam zdjęcia i podzielić się moimi doświadczeniami.
Zapraszam!

Moimi zdecydowanymi ulubieńcami są palety, które widzicie na poniższym zdjęciu ;)


Opowiem Wam najpierw o Naked Ultimate Basics od Urban Decay. 
Paleta ta zawiera 12 kolorów, zarówno chłodnych jak i ciepłych. Ich pigmentacja jest naprawdę bardzo dobra, nie osypują się (choć ta kwestia zależy również od pędzli jakich używamy, ja używam pędzli HAKURO). Zestawienie kolorów jest dla mnie strzałem w dziesiątkę. Możemy stworzyć dzięki nim coś delikatnego, ale również coś mocniejszego. Jestem w niej zakochana od samego początku! Jej atutem jest również duże lusterko, które co prawda jest tylko dodatkiem (bo pewnie i tak większość z nas ma swój kącik z większym lustrem i nie używa tych mniejszych z paletek), ale jednak zwracamy na ten dodatek uwagę ;) Co do pędzla, który znajdziemy w środku - opinie są podzielone, jedni chwalą, drudzy nie. Ja jestem zwolennikiem mojego kompletu pędzli i to ich najczęściej używam, ale nie mam żadnych większych zastrzeżeń do tego, który dostajemy w "gratisie". 


Skoro jesteśmy już przy marce UD, to pozostańmy przy niej jeszcze na moment. Przedstawiam Wam Naked Basics 2. Sprawdza się świetnie do codziennego, delikatnego makijażu, więc jest idealna do szkoły czy do pracy, gdzie przeważnie chcemy tylko delikatnie podkreślić oko. Tak jak cienie w poprzedniej palecie, tak i te są dobrze napigmentowane i się nie osypują. Wszystkie są matowe, pierwszy natomiast ma delikatnie satynowe wykończenie.
 Kiedy pierwszy raz zobaczyłam ją w internecie, wydawała mi się większa, a gdy trafiłam na nią w drogerii, okazała się być malutka! Możecie mieć pewność, że zawsze zmieści się Wam do kosmetyczki ;)


The Bronze Palette i The Burgundy Palette od Kylie Cosmetics składa się z 9 cieni. Nie posiadają onae lusterka, na co skarży się wiele osób. Kylie obiecała, że to się zmieni i tak też się stało. Kolejne, czyli Holiday Palette i Royal Peach Palette, lusterko już zawierają. 
Kolory w obu przypadkach są fajnie dobrane, stworzyć delikatniejsze i mocniejsze looki. W przypadku matów pigmentacja jest bardzo dobra, zastrzeżenia mam co do tych połyskujących... Nie są najgorsze, ale nabieranie ich przy pomocy pędzla może być trochę problematyczne. Zobaczymy czy zmieni się to w następnych paletach :)








Paletka Inglot zawiera trzy, dobrane przeze mnie cienie. Wszystkie są połyskujące i to dzięki niej przekonałam się do takich cieni, wcześniej preferowałam tylko i wyłącznie maty. Pigmentacja nie pozostawia zastrzeżeń, delikatnie się osypują, ale nie ma tragedii. Jest mała i zgrabna, więc można ją wszędzie ze sobą zabrać. Przyznam, że ostatnio odstawiłam ją trochę na bok i używałam tylko tych, które widzieliście wcześniej... Czas do niej wrócić! :) 
Kolory to (od lewej) 142 - pięknie połyskuje na różowo!, 112 i 421.




Moje nowe zdobycze będą teraz przeze mnie testowane i na pewno napiszę o nich za jakiś czas. Zostawiam Was na razie ze zdjęciami. Dziękuję Wam za przeczytanie i jeżeli posiadacie którąś lub któreś z palet, to zachęcam Was do podzielenia się ze mną swoją opinią na ich temat.

Buziaki!










Wszystkie zdjęcia zamieszczone na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich kopiowanie i wykorzystywanie bez mojej zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych).


sobota, 7 stycznia 2017

Zapoznajmy się, czyli krótko o sobie.

Witajcie!
Mam na imię Ola. Na chwilę obecną jestem uczennicą 3 klasy LO o profilu biologiczno-chemicznym. Interesuję się poezją, teatrem, filmem oraz muzyką. Uwielbiam malować siebie i innych, tworzyć nowe makijaże, kupować i testować kosmetyki. Tym wszystkich chciałabym się z Wami podzielić. Postanowiłam więc prowadzić bloga o kosmetykach zarówno do makijażu, jak i do pielęgnacji, o przydatnych trikach i technikach, o samym makijażu i o ciekawostkach z nim związanych.
Chciałabym, abyście w komentarzach wyrażali swoje opinie, dzielili się swoimi doświadczeniami i wspierali mnie na tej nowej, blogerskiej drodze.
Pierwszy tematyczny post już jutro!

Buziaki!